Powrót do zasług: Krąg inspiracji

Jemima Adeyinka znalazła Merit jako małe dziecko. Jako dorosła, z entuzjazmem wróciła – tym razem, by otworzyć drzwi dla kolejnego pokolenia. 

Jemima Adeyinka był entuzjastycznym i pełnym zapału siedmiolatkiem kiedy Merit School of Music pojawiła się w Beasley Elementary. To jest kiedy miły nauczyciel podał jej skrzypce i zaiskrzyło miłość na całe życie muzyka. Przed tym momentem, vjolin i muzyka klasyczna były mi nieznane do niej. Ona wiedziała, że nNikt w jej rodzinie nie grał na instrumencie strunowym. Do niej, mmuzyka zdarzała się głównie w ckościół z perkusja, fortepian i głosy. Piękne, tak. Ale Skrzypce? A może orkiestra? To przypominało rzeczy, które działy się w innych częściach miasta, dla innych dzieci. “Dorastałem wejdzielnica, w której nikt tak naprawdę nie zajmował się muzyką orkiestrową,”Ona mówi. 

Wciąż pamięta, jak instrument trzymał się w dłoniach, gdy po raz pierwszy go trzymała. Pełna zachwytu, zgłębiała dźwięki, jakie wydawał. Gdy zaczęła się uczyć, coś się zmieniło. Ten instrument, który kiedyś wydawał się tak nieznany, stał się jej ukochany i częścią jej tożsamości. 

Zasługi zainspirowały Jemimę i nauczyły ją ona jest dla niej czymś o wiele więcej niż muzyką, odblokowaćinż nowe możliwości I piasek. “Uważałem się za pod koniec byłem altowiolistą średniej klasy. Ale musiałem szlifować tę umiejętność, żeby tam dotrzeć. Mogłam obserwować dzieci, które były naprawdę, naprawdę silne i mogłam zobaczyć dokładnie, jak wygląda ciężka pracawyd tak jak. Istnienie Pierwszy Przewodniczący. Lider sekcji. Koncertmistrz. Widać było pracę” – opowiada Jemima..    

Te nowe możliwości wymagały od niej poziomu skupienia i determinacji, jakich wcześniej nie doświadczyła. I to właśnie ze sobą nosi – nie tylko sztuczkę rozpoznawania akordów ze słuchu (choć Móc, i ona będzie), ale coś większego: zrozumienie, że umiejętność się buduje, a nie otrzymuje. Scena koncertowa to nie magia, ale godziny ćwiczeń ukazane światu. 

Merit to jednak coś więcej niż tylko ciężka praca i muzyka. To także radosna, muzyczna, magnetyczna siła – przyciągająca młodych ludzi z całego regionu i tworząca nieuniknione, nietypowe znajomości. Jak wielu absolwentów, Jemima poznała swoją najlepszą przyjaciółkę w Merit, mimo że mieszkają w zupełnie innych częściach Chicago. Jemima mieszka w South Shore. Jej najlepsza przyjaciółka, Nicole, dorastała na przedmieściach. Dzieliła je godzina drogi, mieszkały w odległych kodach pocztowych, chodziły do różnych szkół średnich i ostatecznie wyruszyły na różne uczelnie (Jemima na Uniwersytet Chicagowski, Nicole na Uniwersytet Illinois w Champaign-Urbana). W typowej chicagowskiej historii ich drogi po prostu by się nie skrzyżowały, ale Merit umieścił je na tych samych zajęciach z teorii muzyki i to był początek przyjaźni na całe życie.  

Przewińmy do dziś. “Dziś rano dosłownie zadzwoniłam do Nicole” – śmieje się Jemima. “Pomyślałam sobie: czy zdajesz sobie sprawę, że minęła dekada, odkąd spotkałyśmy się na zajęciach teoretycznych?!”.” 

Teraz Jemima odwdzięcza się jako pracownica Merit. Jako koordynatorka programu w rozwijającym się oddziale Merit w South Shore, angażuje się w życie społeczności w swojej okolicy. Nowy oddział znajduje się zaledwie pięć minut od jej rodzinnego domu i dwie minuty od jej dawnego liceum. Dlaczego wróciła? Uśmiecha się: “Ktoś w Merit, gdzieś w 2005 roku, czy coś koło tego, powiedział, że w szkole podstawowej Beasley powinien być program nauki gry na skrzypcach, a gdyby tego nie zrobili, nigdy bym się nie nauczyła grać i nigdy nie poznałabym mojej najlepszej przyjaciółki. Uważam, że moją rolą jest umożliwienie tego innym dzieciom”.”  

Pracując nad programem, Jemima mówi nowym rodzicom dzieci uczęszczających do Merit to samo, co ktoś powiedział jej: nauka gry na instrumencie to nie tylko sposób na zostanie profesjonalnym muzykiem. Codziennie wykorzystuje to, czego nauczyła się w Merit – słuchanie, współpracę i zrozumienie, że to właśnie stawianie się i robienie czegoś, co sprawia, że wszystko działa. “Życie, w którym rozumiesz, doceniasz i cieszysz się muzyką – tak jak Merit to kultywuje – jest o wiele bogatsze” – mówi. “Szczerze w to wierzę”. 

Jej marzenie o nowym i rozwijającym się oddziale South Shore? Program na tyle silny, by umożliwić uczniom naukę w kampusie West Loop w Merit, z szerszą ofertą programową, by mogli uczestniczyć w zajęciach teoretycznych z kimś, kogo nigdy by inaczej nie poznali, i odnaleźć swoją własną Nicole. To jedna z rzeczy, których pragnie najbardziej dla swoich uczniów – nie tylko muzyki, ale także więzi i przyjaźni, których sama geografia by im uniemożliwiła. Jej największe marzenie o przyszłości nowego oddziału South Shore? “Pełna młodzieżowa orkiestra!” 

Opowiedz nam o swojej przyjaciółce z Merit!

Podziel się tym postem

Więcej do odkrycia