Absolwent Will Miller gra dalej 

will miller resavoir chicago
Ponieważ z niecierpliwością czekamy Graj dalej, podczas naszego siódmego dorocznego koncertu charytatywnego organizowanego przez Merit's Associate Board mieliśmy przyjemność spotkać się z Willem Millerem, trębaczem, producentem i siłą twórczą stojącą za naszym głównym występem, Resavoir.

Dumny absolwent Merit, Will opowiada o swojej drodze od Merit Konserwatorium Alice S. Pfaelzer do Konserwatorium Muzyczne w Oberlin i w sercu sceny muzycznej Chicago ugruntował pozycję Willa jako innowacyjnej siły w muzycznym krajobrazie naszego miasta

W tym wywiadzie Will opowiada o swoich muzycznych początkach w Merit, o znaczeniu mentoringu i o tym, co dla niego oznacza sukces dzisiaj. Zapowiada również zapowiedź swojego nadchodzącego albumu. Tematy snów i dzieli się tym, na co najbardziej czeka, powracając do swoich korzeni Merit w Play On.

Opowiedz mi o swojej relacji z Merit. Jak zaczęła się Twoja przygoda i jaki wpływ miała Twoja nauka tutaj?

Zacząłem w Konserwatorium na pierwszym roku. Kiedy zaczynałem, byliśmy z powrotem w starym budynku przy Polk Street [stacja Dearborn], w piwnicy. To był wyjątkowy czas. Miałem 14 lat i chodziłem tam co sobotę. To była świetna zabawa.

I miałem szczęście, że miałem kilku starszych kolegów, których naprawdę podziwiałem, na przykład Wzgórze Markizowe i Ryan Nyther, kilku naprawdę niesamowitych trębaczy, którzy byli tuż ponad mną. Pomyślałem sobie: wow, poprzeczka jest postawiona niezwykle wysoko! Z racji tego, że byłem w podstawówce, byłem w czołówce, wiesz, więc szybko się onieśmieliłem.

Po ukończeniu studiów przez Marquisa i Ryana zwolniło się miejsce trąbki w Honors Jazz Combo na drugim roku studiów, więc mogłem się tam dostać od razu i od razu wziąć się do pracy.

Naprawdę fajnie było przebywać w otoczeniu wszystkich tych trębaczy z Merit, najlepszych z najlepszych w mieście; słuchanie ich gry i dążenie do bycia lepszym z każdym tygodniem było inspirujące. To naprawdę zmieniło moje życie.

Czy masz jakieś miłe wspomnienie związane z Merit, które utkwiło Ci w pamięci?

Pamiętam, że Honors Jazz Combo pojechało do Festiwal Jazzowy w Savannah żeby zrobić występ. Chyba to był mój drugi rok liceum, miałem wtedy 15 lub 16 lat. Pojechaliśmy do Savannah 15-osobowym vanem i to był mój pierwszy kontakt z drogą w ten sposób, więc zrobiło to na mnie duże wrażenie.

Pamiętam też, jak Bud Herseth [były trębacz w Chicagowska Orkiestra Symfoniczna] przyszedł, żeby poprowadzić wykład mistrzowski; to było dla mnie naprawdę niezapomniane. I oczywiście, sama fajna społeczność w Merit – wspólne jedzenie hot dogów na górze na stacji Dearborn z innymi dzieciakami, spędzanie czasu w sali wspólnej po przeprowadzce do nowego budynku – to było po prostu wyjątkowe miejsce, w którym chciało się być w każdą sobotę.

„Definicja sukcesu z pewnością zmienia się z czasem, ale staram się pozostać wdzięczny za to, na jakim etapie kariery jestem teraz i za przywilej tworzenia muzyki, jaką chcę tworzyć”.

Jak definiujesz dziś swój sukces jako muzyk? Czy zmieniło się to z biegiem czasu?

Myślę, że to się ciągle zmienia. Kiedy skończyłem liceum, sukces oznaczał możliwość zarabiania na życie graniem muzyki, kropka. Nie miało znaczenia, jakie koncerty dawałem, czy to były wieczorki koktajlowe, wesela, czy koncerty salsy, cokolwiek, żeby opłacić rachunki.

Po ukończeniu Oberlin College przez jakiś czas grałem koncerty, ale się wypaliłem. Postanowiłem skupić się na graniu muzyki, którą naprawdę chcę grać i traktować stronę artystyczną poważniej. A poświęcenia są konieczne – jeśli nie będę grał na weselach, będę musiał znaleźć pracę w pizzerii albo w firmie budowlanej dla taty, żeby opłacić rachunki.

W tamtym momencie sukcesem było zarabianie na życie jako muzyk, robienie dokładnie tego, co kochałem, tworzenie muzyki, jaką chciałem tworzyć. Nadal czuję, że to moje marzenie i mogę to robić teraz, więc czuję, że spełniam marzenia.

Nad czym teraz pracujesz? Czy jest coś, na co ludzie powinni zwrócić uwagę w najbliższej przyszłości?

Cóż, na początku przyszłego roku ukaże się mój kolejny album Resavoir. Będzie się nazywał Tematy snów, i pokazuje bardziej ambientowe, eteryczne aspekty uniwersum Resavoir. Nie ma tu perkusji, za to mnóstwo smyczków i syntezatorów. To bardzo ładny album, taki na „sen” – idealny do słuchania przed snem lub gdy czujesz się zestresowany i chcesz obniżyć ciśnienie krwi.

Jakiej rady udzieliłbyś sobie młodszemu, dopiero rozpoczynającemu swoją muzyczną przygodę?

Posłuchaj swojej intuicji.
Słuchaj swoich mentorów.
Pozostań wierny sobie.
Otaczaj się ludźmi, których podziwiasz i od których chcesz się uczyć i z którymi chcesz się rozwijać.
Wyjdź na zewnątrz, zjednocz się z naturą. Sztuka naśladuje życie, a trzeba trochę pożyć, żeby mieć coś sensownego do powiedzenia!

will miller resavoir chicago band

I gdybym mógł dodać jeszcze jedną rzecz – traktuj wszystkich z szacunkiem i praktykuj pokorę. Może to przekleństwo bycia trębaczem, ale potrzeba pewnej dozy pewności siebie, żeby to osiągnąć, a to może zirytować ludzi, jeśli nie będziesz uważał na to, żeby trzymać swoje ego na wodzy. Myślę, że ogólnie całkiem nieźle sobie z tym radziłem, ale były momenty, kiedy prawdopodobnie mógłbym zrobić to lepiej.

Na co najbardziej czekasz w związku z występem na Play On w City Winery?

Będę mógł zobaczyć występ Honors Jazz Combo! Nie mogę się doczekać, żeby dla nich zagrać, poznać uczniów i po prostu spędzić z nimi czas. To ogromna satysfakcja pracować z młodzieżą, zwłaszcza z tymi, którzy są częścią programu, który tak wiele dla mnie znaczył. Będzie wspaniale.

I szczerze mówiąc, to dla mnie wiele znaczy, że Merit docenił mnie w ten sposób. Pamiętam, jak po powrocie z Oberlin pomyślałem: „Może kiedyś dostanę jakąś małą tabliczkę albo coś!”. Wtedy nie byłem na murze; pomyślałem, że jeszcze trochę pracy przede mną, ale dam radę. A teraz, będąc częścią tego wydarzenia charytatywnego – to naprawdę miłe uczucie być docenionym przez Merit, bo mam dla tej szkoły ogromny szacunek i miłe wspomnienia z czasów, gdy byłem jej uczniem.

Przyjdź i zobacz Willa Millera i Resavoir na żywo na Play On, corocznym koncercie charytatywnym Merit Winiarnia Miejska, ponieważ świętujemy moc edukacji muzycznej i niesamowity talent naszych byłych i obecnych studentów Merit.

Zdobądź bilety na spektakl w 2025 roku!

Podziel się tym postem

Więcej do odkrycia